Bored GamesHydra GamesRLTY

RLTY szykuje dwa „growe” debiuty na NewConnect

By 25 czerwca, 2020 8 lipca, 2020 No Comments

Hydra Games i Bored Games ze stajni RLTY planują debiuty na NewConnect. Pierwsza zajmuje się grami komputerowymi, druga zaś planszowymi. Samo RLTY szuka także podobieństw między rynkiem gamingowym a branżą odzieżową.

Na jakim etapie są przygotowania do newconnectowego debiutu Hydra Games i Bored Games?

Filip Szklarzewski, partner i dyrektor sprzedaży w RLTY: Hydra Games planujemy wprowadzić na NewConnect w drugiej połowie br. Kilka miesięcy temu zawarliśmy umowę z INC o pełnienie dla spółki funkcji Autoryzowanego Doradcy w rozumieniu Regulaminu Alternatywnego Systemu Obrotu NewConnect. Spółka przeszła pozytywnie weryfikację INC S.A. W ramach przygotowań do giełdowego debiutu, jeszcze podczas kwietniowego Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Hydra Games, przyjęto niezbędne uchwały w tym zakresie.  

Odnośnie wejścia Bored Games na NewConnect, obecnie wspólnie z INC, który również jest doradcą spółki, pracujemy nad przygotowaniem odpowiedniej  dokumentacji. Z racji tego, że współpracujemy z INC od samego początku procesu i de facto powielamy procedurę, którą realizowaliśmy przy Hydra Games, lepiej się znamy  i wiemy czego oczekuje każda ze stron. W związku z tym liczymy, że okres przygotowania do debiutu będzie jeszcze krótszy.

Nad czym aktualnie pracuje Bored Games?

Jest to bardzo gorący okres dla Bored Games. Zaczynają być widoczne efekty ciężkiej pracy całego zespołu, jaka została wykonana przez ostatni rok. Niedługo do sprzedaży trafi gra „Small Army: Tank Wars”, która już jest po kilku etapach testów i prototypów. Jest to tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż w trakcie realizacji znajdują się następne projekty, nad którymi współpracujemy z COBI. W naszym modelu partnerstwa z tą spółką podział obowiązków jest prosty. My wymyślamy gry, czasem od zera, bywa, że „grywalizujemy” zabawki, które już zrobili, a COBI, mając dostęp do wytworzonych przez lata potężnych kanałów produkcyjnych i dystrybucyjnych przejmują od nas pałeczkę na etapie produkcji i dystrybucji właśnie. Na mecie jesteśmy razem.  

Jeszcze przed „Small Army Tank Wars” premierę będzie miała gra „Pierwszy Obywatel”,  o której coraz głośniej jest w mediach. Bardzo nas to cieszy, ponieważ pokazuje, że podęliśmy dobrą decyzję realizując ten temat. Wybory są ważne dla Polaków i naturalnie budzą duże emocje. Co ważne, jest tak nie tylko w Polsce. Dzięki temu, że gra jest całkowicie politycznie neutralna i można ją dostosować do dowolnego państwa, liczymy na ciepłe przyjęcie w USA, gdzie wybory mają odbyć się już za kilka miesięcy.

Na jakim etapie są prace nad kluczowymi grami w Hydra Games, jak wygląda zainteresowanie nimi i jak premiery powiązane będą z planami debiutu?

Pierwszym tytułem, który wydamy jest „Don’t be afraid”.  Prace nad tą gra są już na ukończeniu. Wydawnictwo to powinno nam otworzyć drogę na NewConnect. Wszystko wskazuje na to, że plan ten będzie w 100% zrealizowany. Gra już na tym etapie zbiera bardzo dobre opinie na Steamie. Zanim to nastąpi wydamy do „Don’t be afraid” darmowe samodzielne rozszerzenie, które będzie nosiło nazwę ”Don’t be afraid – The first toy”. Ukaże się ono jeszcze w czerwcu. W planach wydawniczych Hydra Games znajdują się już kolejne tytuły, m.in. „Bad trip” – gra z  gatunku Story-Driven Simulator, symulator koszenia -„Mowing Simulator” oraz „Post Apo Machines” z gatunku Tower Defense.

Dlaczego zdecydowali się Państwo na model pre-IPO?

Negatywne wydarzenia sprzed kilku lat, jakie miały miejsce na naszym rynku kapitałowym zachwiały zaufaniem inwestorów, co przekłada się również w dalszym ciągu na ich zainteresowanie instrumentami finansowymi. Dlatego też coraz częściej szukają przejrzystego i uczciwego modelu transakcji, w którym obydwie strony są równie zdeterminowane do osiągnięcia sukcesu przez dany projekt.

Jak koronawirus wpłynął na rynek gier? (zarówno planszowych, jak i cyfrowych) Czy nie obawiają się Państwo, że poluzowanie obostrzeń zmieni nastawienie klientów?

Spółki produkujące gry, szczególnie te średnie i małe, nie powinny odczuć znacząco skutków koronawirusa. Tak jak w przypadku tych z naszego portfolio, ich praca odbywa się bowiem przede wszystkim kanałami online. Jestem przekonany, że obecna sytuacja globalnie nie powinna w negatywny sposób odbijać się na ich działalności. W przypadku gier planszowych pewnym osłabieniem jest odwołanie wszystkich branżowych imprez wystawienniczych, co w przypadku tego rynku było dotychczas znaczącą formą promocji. Przeniosła się ona jednak do internetu.

Jeśli chodzi o gaming, producenci mają teraz okres eldorado. Biznes jest bowiem tam, gdzie klient, a po kulminacji pandemii coraz więcej graczy pozostaje w domach, co automatycznie promuje te spółki, których model pracy, promocji i dystrybucji opiera się na kanałach online. Wydaje się, że poluzowanie obostrzeń sanitarnych nie odwróci tego trendu. Uważam, że koronawirus jedynie go przyspieszył, ale taki stan rzeczy był nieunikniony.

Na jakim etapie jest inwestycja RLTY w branżę odzieżową?

Nie chcemy zajmować się spółkami działającymi stricte w branży odzieżowej. Interesują nas przedsięwzięcia designerskie z półki premium. Jesteśmy w trakcie rozmów z kilkoma właścicielami i autorami obiecujących projektów modowych na temat finansowego zaangażowania się w naszej Grupy. Nie chcemy podawać w tej chwili konkretnych nazw, ale są to spółki, które już teraz mają rozpoznawalną markę i zajmują się  customizowaniem produktów premium, ich produkcją i internetową dystrybucją. Myślę, że do końca tego roku domkniemy niezbędne formalności i znajdą się już w naszym portfolio.

Jakie są podobieństwa między rynkiem odzieżowym i rynkiem gier?

Rynek modowy obserwujemy od dłuższego czasu. Widzimy w jego pewnych obszarach podobieństwa do rynku gier komputerowych. Produkując w Polsce mamy możliwość dotarcia do globalnego odbiorcy relatywnie niewielkim kosztem poprzez media społecznościowe. Jest tu możliwy element zaskoczenia i overnight success. Podobnie, jak w przypadku gier komputerowych, gdzie dany tytuł z dnia na dzień staje się hitem. W przypadku produktów modowych wielokrotnie miała miejsce sytuacja, kiedy gwiazda zakładała produkt niszowej marki, pokazywała się w nim na Instagramie i następnego dnia sklepy internetowe były zablokowane przez zbyt dużą liczbę kupujących. Kolejnym wspólnym mianownikiem jest sprzedaż internetowa. Lockdown pokazał, że marki, które nie miały możliwości sprzedaży internetowej i musiały płacić wysokie czynsze w galeriach handlowych straciły. Mając już spore doświadczenie w gamingu widzimy pod tym względem ogromne podobieństwo.  

W jakich kolejnych obszarach będzie chciało się rozwijać RLTY?

Bacznie przyglądamy się nowym trendom, temu co się dzieje w gospodarce. Widzimy, jak ostatnie trzy miesiące wywróciły do górny nogami jej niektóre obszary. Na obecnym etapie, mając dwa tematy w drodze na Giełdę oraz kolejne w przygotowaniu do tego procesu, chcemy skupić się na tym, aby wszystkie nasze projekty, były dobrze dobrane i współgrały z naszym modelem biznesowym. Szukamy projektów skalowalnych, za którym będą stali przede wszystkim dobrzy ludzie, profesjonaliści w swoich dziadzinach, bo ta zasada nigdy się nie zmieni. Dobry biznes tworzą dobrzy ludzie. Dlatego też, zanim będziemy myśleć o kolejnej strategicznej dywersyfikacji branż, w których działamy, chcemy najpierw wypracować i umocnić swoją pozycję w sektorze modowym.

link do artykułu