Bored GamesRLTY

Zagrajmy w wybory. Twórcy planszówek z Kielc tworzą grę, jakiej jeszcze nie było.

By 15 czerwca, 2020 8 lipca, 2020 No Comments

„Pierwszy obywatel”. Tak nazywa się gra planszowa, jaka niebawem pojawi się na rynku. Zabawa daje nam możliwość wcielenia się w rolę szefa sztabu wyborczego i pokierowania całą kampanią, w której może wydarzyć się praktycznie wszystko. – Chodzi nie tylko o rozrywkę, ale także o stworzenie gry, która zmusza do przemyśleń – mówi Onetowi kielczanin Sebastian Srebro, prezes Bored Games.

Bored Games to polska spółka, która zajmuje się tworzeniem i produkcją gier planszowych oraz wyszukuje i wspiera młodych autorów gier. Jej twórcy wywodzą się z rynku komputerowego. Teraz jednak bardzo mocno postawili na planszówki – takie, w których chodzi nie tylko o rozrywkę.

Spółka Bored Games wspólnie z firmą Sargon Games, także mającą kieleckie korzenie, stworzyła grę „Pierwszy obywatel”, która najprościej mówiąc wrzuca graczy w sam środek kampanii wyborczej. Takiej propozycji na próżno szukać na polskim rynku planszówek.

– Zabawa daje nam możliwość wcielenia się w rolę szefa sztabu wyborczego. Chodzi nie tylko o rozrywkę, ale także o stworzenie gry, która zmusza do przemyśleń – mówi nam kielczanin Sebastian Srebro, jeden z twórców gry i jednocześnie prezes firmy Bored Games.

– Naszym celem nie jest jedynie tworzenie fajnych i ciekawych gier. Chcemy też, żeby miały „drugie dno” i podejmowały zagadnienia ważne społecznie – zaznacza Sebastian Srebro.

Dziś gry planszowe coraz mocniej zaczynają sięgać po takie tematy. Przykładem jest chociażby „This War of Mine”, która pokazuje koszmar życia cywili podczas działań wojennych.

– Nasza gra jest całkowicie apolityczna. Tam nie ma żadnego nazwiska, symbolu partyjnego czy barwy. Opowiadamy jedynie o czysto technicznym procesie prowadzenia kampanii wyborczej – wyjaśnia prezes Bored Games. – Mamy do dyspozycji 12 różnych sekcji sztabu wyborczego, z których wybieramy sześć i gramy nimi do końca kampanii. Są karty: szefa kampanii, prowokatora, rodziny kandydata, eksperta, niezależnego dziennikarza czy partyjnej młodzieżówki. Uzbrajamy naszego wirtualnego kandydata w trzy ważne społecznie tematy i z naszym sztabem, a także oczywiście budżetem, zderzamy go z rzeczywistością na mapie Polski – dodaje. „Pierwszy obywatel” to gra, w którą może zagrać od dwóch do pięciu osób, w wieku od 12 lat. Wiele jej elementów przypomina słynny amerykański serial „House of Cards”, który opowiada o walce o władzę w Białym Domu.

– Musimy robić wszystko, żeby osiągnąć cel, czyli wygrać wybory. W grze jest dużo interakcji między graczami. Możemy tworzyć sojusze, musimy też uważać na to, co robi konkurencja. Możemy szukać poparcia w różnych elektoratach jak młodzież, rodziny czy seniorzy. Kampanię prowadzimy na szczeblu regionalnym i ogólnokrajowym, wpływając także na media. Do tego brana pod uwagę jest frekwencja czy konkretne tematy społeczne – podkreśla Marcin Szmel, jeden z twórców gry, prezes Sargon Games.

Co ciekawe, produkt jest zrobiony absolutnie niezależnie językowo. A to oznacza, że może zostać przełożony na dowolny rynek. – Jesteśmy w stanie implementować to na dowolny kraj. Jedyne co musimy zrobić, to zmienić planszę. Jeżeli będziemy chcieli wydać to w Niemczech, to z planszą z mapą Niemiec, jeśli w USA, to z mapą USA – przekonuje Sebastian Srebro.

Gry planszowe, w których chodzi nie tylko o rozrywkę

Kolejnym tytułem bazującym na zjawiskach społecznych, politycznych i rzeczywistości medialnej stworzonym przez kieleckie studio Sargon Games jest gra karciana „Demokratura”. Do współpracy przy jej tworzeniu udało się zaprosić jednego z najpopularniejszych polskich rysowników, komentatora, który od dłuższego czasu kształtuje swoimi grafikami obraz social mediów i świadomość ich użytkowników.

– To tytuł zadedykowany nie tylko zdeklarowanym hobbystom i molom planszówkowym, przeciwnie, to szeroka, obywatelska i satyryczna odpowiedź na wiele absurdów z naszego podwórka – podkreśla Marcin Szmel. – „Demokratura” pozwala na rozgrywkę nawet w ośmioosobowym gronie. Z jednej strony możemy docenić korzyści współpracy i kooperacji, z drugiej możemy w niej również grać przeciw sobie. Ostatecznie jednak gramy przede wszystkim przeciwko talii Systemu, czyli mechanice samej gry – dodaje.

Z kolei Bored Games już pod koniec sierpnia lub na początku września planuje premierę gry planszowej „Horror Game Show”. Jest ona utrzymana w konwencji horrorów z lat 90-tych. Opowiada o teleturnieju, w którym w pogoni za pieniędzmi i popularnością ludzie naprawdę się zabijają. Przy czym nie wcielamy się w rolę ofiary czy psychopaty, lecz producenta telewizyjnego, który na tym wszystkim zarabia.

– Tworząc ją, chcieliśmy również pokazać, w którą stronę podążają współczesne media. Że dziś granice, tego co można „pokazać”, są przesuwane coraz dalej. Nie tak dawno temu w filmach nie można było pokazywać scen pocałunków, przemoc miała być umiarkowana, obowiązywała zasada „zero krwi”. Dziś w ciągu dnia nadaje się filmy kryminalne, w których np. na stole sekcyjnym leżą zwłoki, a badający je lekarz spokojnie zajada sobie kanapkę. Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia, a dziś nikogo to już nie dziwi, ani nie szokuje. Zrobiliśmy grę, w której pokazujemy, jak to potencjalnie może wyglądać w przyszłości – podkreśla Sebastian Srebro.

Rynek gier planszowych cały czas rośnie w siłę

Firma Bored Games, wspólnie z partnerami chce wydawać w ciągu roku minimum trzy nowe gry planszowe. Z kolei Sargon Games uzyskał ochronę patentową na innowacyjną koncepcję łączenia figurek i tworzenia żywego, ewoluującego pola gry. W grach planszowych jeszcze takiego rozwiązania nie stosowano, a może się to okazać prawdziwą rewolucją.

– Mamy nieustający wzrost zainteresowania planszówkami – przekonuje Sebastian Srebro. – Zdaniem ekspertów Polska to dziś trzeci największy rynek gier planszowych w Europie, obecnie jest szacowany na około 100 mln euro, a europejski na ok. 4 mld euro. Rynek światowy to teraz jakieś 8 mld zł, ale prognozy na lata 2022-2023 pokazują, że może dojść do 12 mld zł – dodaje.

link do artykułu